W królestwie II

W oddalonej od królestwa wiosce, egzystującej w całkowitym poddaństwie od łaski rządzącego, nadciągnął brzemienny w skutkach sezon cyklicznej suszy. Każdego roku mieszkańcy tamtych przestrzeni przygotowują się rzetelnie na przyjście tej palącej zarazy, zabezpieczając swój dobrobyt przed wniknięciem czyszczących płomieni ognia. Sezon bezdeszcza pociągał naturalnie za sobą zawsze liczne traw płomienne trawienie. Nie miał nigdy w… Continue Reading


W królestwie

Za granitowymi górami, deszczowymi lasami i paroma buszowymi dolinami, w ustrojach rdzawej ziemi i różowego nieba, znajdowało się wytworne królestwo. Na miedzianym tronie zasiadał zasłużony wiekiem władca, a jego bok nierozłącznie okupowała kobieca towarzyszka, związana z królem świętym węzłem małżeńskim. W zaściankach bogatej prowincji mieszkali hierarchicznie ułożeni podwładni. Znalazło się tam miejsce dla opalonych ogrodników,… Continue Reading


Hilary w granacie

Drogi Hilary, W Nowym Jorku zastała mnie już zima. Muzyka gra jak dawniej, ale lodowate powietrze wyostrza tylko moją tęsknotę za twą nieproszoną kiedyś obecnością. Niedługo wstanie nowy dzień, Jane jeszcze śpi, o właśnie się przebudziła, wysyła pozdrowienia… Martwię się o Ciebie, mój drogi. Gdy ostatnim razem spotkałem Cię w przelocie, wyglądałeś jakby obudził się… Continue Reading


Tego poranka

Tego poranka, zgodnie z długotrwałym nawykiem, obudziłam się w okolicach godziny 6 rano. W kulisach wschodzącego słońca, z głową dopiero otrzepującą się z marzeń sennych. Z uśmiechem, bo na takie powitanie zasługuje każdy dzień.


Festa

Uszczypnięta duma, podkręcone wskazówki ego, zdezelowany zegar biologiczny. Zbyt długie spojrzenie, zbyt krótkie oczu przymrużenie, zbyt gęste emocji wynurzenie. Naprawczy wina łyk i destrukcji kolejne zapatrzenie. Głos coraz bardziej rozmyty, wolniejsza zdań konstrukcja i ten bajeczny uśmiech, którego żadna siła już nie rusza. Tańców intymnych swawola, jedyna nadzieja kreolskiej utopii dokonań.  Numerowane spotkania, zliczone butelki… Continue Reading


Gdybym

Są takie dni, gdy każdy z nas buduje sobie w prywatnej głowie nieskończony ciąg gdybym. Ku zdziwieniu, on tak swobodnie powstaje. Kolejne jego liczby przychodzą zgrabnie, całkiem śpiesznie, zupełnie samodzielnie, bez żadnej zewnętrznej ingerencji. Maszerują prędko, równo, jedna za drugą. Piękne, kształtne liczby. Jedna z nich jest panią gdybym od urody, druga od intelektu, trzecia od… Continue Reading