W szpitalu jestem Miss Piękności

Dziennik szpitalny żebym rozumiał innych ludzi inne języki inne cierpienia a nade wszystko żebym był pokorny to znaczy ten który pragnie źródła U wrót uzdrowiska, stanęłam oko w oko z ludzką niemocą. Pierwsze symptomy zarazy dały się poznać po przykurczowym przytrzymywaniu ręki kobiecej przez młode jeszcze, umięśnione męskie ramię, którego właściciel nie mógł pokonać odległości… Continue Reading


Webwriting – śmierć kreatywności?

Przyspieszony kurs webwritingu. E-miliardy e-znaków e-kilkusetnego e-poradnika e-booka na e-mailu. Wynik? Nauczyłam się pisać literkę e. Niby pojedyncza, niby prosta, ale, ale, to jednak jej udało się przeformatować trwającą setki lat tradycję słowa drukowanego. Ukłony, moja droga. Poważnie. Zastanawiam się tylko uporczywie, gdzie nas poprowadzisz. I co twoja władza zrekrutować chce od mnie, potencjalnego fana… Continue Reading


Krok do 2017 i dwa w 2016

Mam tu dwa tematy do poruszenia. Jeden to kwestia już naruszonego 2017. A druga zgodnie ze złożoną wcześniej obietnicą – moja playlista utworów roku 2016. Całe 185. I jeszcze jeden krok do 2016. To jak – jesteście gotowi? A więc to już oficjalne. Mamy nowy rok. Nowe, puste dni do zapisania piórem naszych zasmoglonych oddechów.… Continue Reading


Aparycja roku 2016

Każdy moment jest dobry do analizy siebie, swoich dokonań, niepowodzeń, ilości rozdanych uśmiechów i objętości przygarniętej tkanki tłuszczowej. Ja szczególnie lubię pozwalać sobie na taki osobisty rozrachunek z samą sobą w okolicach września, kiedy kalendarz bezkarnie przypomina mi o zmianie wiekowego datomierza lub końcem grudnia, wraz z upływem kolejnego roku. Czyli akurat teraz, o zmierzchu… Continue Reading


Caqui

Ze znajomościami jest jak z caqui. Historie doprawdy układają się tak samo. Ich zaranie rozpoczyna się od miejsca, w którym obce nam do tej pory wnętrze owocu, rozpoczyna proces naszego uwodzenia. Kusi słodkim zapachem, nieskazitelnie gładką powłoką. Lśniąca w dziennym blasku skórka wygląda naprawdę obiecująco. Przyjaźnie się uśmiecha, sprężyście reaguje na nasze muśnięcia, powierzchni draśnięcia.… Continue Reading


W muralnym uśmiechu

Dymu szczelina Ślepej myśli godzina W górę skronia zadarte Dzierżą przepustki uśmiech Het tam do płomiennych zaświatów Gdzie sumień nieczystych lawina Siwa czupryna Złoto w swych ubytkach ukrywa W łotrowskim ust zbliżeniu Metal nozdrza rozrywa Zimnej woli poświata Wojenny plan przebłyska Usta ku wymianie ślin nastawione Pierwszej śmierci wilgoci kataliza Słowiański oczu kryształ Sama jęk… Continue Reading


Mono

Bo ja bym chciała w trybie mono. By mowa była mono, dusza i zalęgłe tam uczucia były owe. By język lizał monotematycznie. I w tym trybie nadgryzały zęby. By słów semantyka była jednolita, bez siania wątpliwości co do swych przesłanek. By oczy świeciły mono radarem i tym sposobem rozjaśniały ścieżki przynależność. By nigdy nie mąciły… Continue Reading